niedziela, 3 kwietnia 2016

Łapalicki cud

Witam Cię w moich skromnych progach!
Jak już zdążyłeś zauważyć, wygląd mojego bloga znowu przeszedł metamorfozę... Nie przyzwyczajaj się... pewnie niedługo znowu coś zmienię.
Ale do rzeczy! Na co masz dzisiaj ochotę, bo ja to bym gdzieś sobie pojechała. Marzy mi się sesja w starych ruinach, albo pałacu, albo zamku... tylko gdzie ja teraz znajdę coś takiego?
NO TAK! ŁAPALICE! Przecież tam jest zamek! Wsiadaj do auta, jedziemy! Ja prowadzę!



Pewnie zadajesz sobie pytanie kto wpadł na tak szalony pomysł i chciał wybudować zamek! Przecież takie budowle z wieżami, murami obronnymi, dziedzińcami, kaplicami czy salami balowymi zaprzestano budować kilkaset lat temu! No cóż... niektórzy są wierni swoim przekonaniom, marzeniom czy jak to ujął autor tego zamku - dziełom i spełniają je w części lub całościowo. 


Jesteśmy przed głównym wejściem na teren zamku. Oczywiście nie zwracając uwagi na bezsensowne i totalnie nieudane "grafiiti" na mnie brama wjazdowa robi wrażenie. Zanim wejdziemy na posesję tego obiektu mogę Ci już zdradzić kilka sekretów, tylko pamiętaj! Nikomu nie mów!
Piotr Kazimierczak - autor tego dzieła, rzeźbiarz, snycerz oraz producent rzeźbionych mebli. Założyciel dwóch świetnie prosperujących firm. To wszystko jest jego sprawka!
Po założeniu pierwszej firmy sprowadził do Gdańska nowoczesne maszyny do obróbki drewna, zawarł potężne kontrakty dzięki którym miał zagwarantowane zyski i bez problemu budowałby zamek. Niestety z czasem zaczęły się schody. Zakład Energetyczny w Gdańsku odmówił mu dostaw energii, postawiono mu warunek wybudowania stacji transformatorowej, którą oczywiście wybudował za pieniądze z kredytu. Po jakimś czasie bank zażądał zwrotu kredytu dzięki ludziom donosicielom, którym najwyraźniej coś nie pasowało. Przez to firma nie mogła ruszyć z produkcją i wszystkie kontrakty przepadły przez co firma po prostu przestała istnieć. 
Pan Piotr jednak zbytnio się tym nie przejął i kilka lat później założył kolejną firmę. Nieco mniejszą, ale równie dobrze prosperującą. Jednak los się chyba na niego uwziął, bo firma również przestała istnieć. Rok od założenia nowej firmy teren na której się znajdowała zalała fala powodziowa. Mimo swojego nieszczęścia nie odwrócił się od swoich pracowników i zatrudnił ich do usuwania skutków powodzi. Tu możemy już zauważyć, że nie dość, że jest silny psychicznie, potrafi dążyć do celu to jeszcze dba o innych. Jego straty oszacowano na ok. 10 milionów zł. Co z tego dostał? Odmowę wypłaty odszkodowania... Kiedy czytałam kilka artykułów na których oczywiście wzoruję to co teraz piszę byłam w dosyć ciężkim szoku - nie wypłacono mu odszkodowania, bo polisa obejmowała ubezpieczenie od zalania, a nie od powodzi... 
Oczywiście nikt nie wziął pod uwagę tego, że przecież powódź nie była z winy Pana Piotra tylko wynikała z zaniedbań władz miasta.
Dobra, trochę Ci już zdradziłam, więc możemy wejść do środka.



Tak prezentuje się brama od strony wewnętrznej. Robi chyba jeszcze większe wrażenie prawda?


Oto pierwsze co widzisz, kiedy już odwracasz swój wzrok od bramy. Po lewej stronie parking, po prawej dotrzesz do jednego z głównych wejść do zamku, no a w centrum wieże, tarasy... no i znowu nieudane graffiti...



Wieża - to chyba podstawa zamku, bez niej zamek pewnie byłby nazywany pałacem, willą czy zwyczajnie wielkim domem lub po prostu budynkiem. W tym zamku skończonych wież mamy 12 z czego jedna z nich znajduje się na bramie wjazdowej. Na zdjęciu poniżej z lewej strony widzisz, że jedna "wieża" jest nie dokończona, lub po prostu miało to tak wyglądać i zamiast kolejnej wieży miał być ogromny taras. Wieże prawdopodobnie mają symbolizować 12 apostołów, ale ile w tym jest prawdy wie tylko autor tego dzieła.





Spójrz na pierwsze piętro. Tak to z białą ścianą i wielkimi oknami i... kolejnym nieudanym graffiti. Jak myślisz, co tam jest? Przekonajmy się!



Tak! Jesteśmy w sali balowej!
Zaraz, zaraz... skoro to zamek... to może to też być kaplica.
Osobiście chyba wolę opcje - sala balowa, wiec przy tym zostańmy!
No to co? Tańczmy!


Zmęczyłeś się, ja trochę tak, chodźmy się ochłodzić na basen!



Tak to co widzisz wyżej to basen. Szeroki na ok. 9 metrów i długi na ok.15. 


W zamku można bardzo łatwo się zgubić, lepiej uważaj. Jest mnóstwo korytarzy, które prowadzą do dość małych pomieszczeń. W każdym z nich znajdziesz jeszcze jedno mniejsze. Wygląda to tak jakby to miał być jakiś hotel, pensjonat z mnóstwem sypialni z łazienkami. Autor tego dzieła jednak do końca sam nie wie jak chciałby go wykorzystać, lub po prostu nie chce zdradzać, żeby nikt nie skopiował jego pomysłu. Nie dziwię się, też bym nic nie mówiła :)




Kiedy zobaczyłam, że w zamku jest basen pomyślałam od razu, że może gdzieś kryje się pomieszczenie w którym ma być siłownia, ale jak zaczęłam biegać po schodach z góry na dół stwierdziłam, że siłownia byłaby tu zbędnym pomieszczeniem.



Okej... wiem co powiesz - na początku tak narzekała, że bezsensowne i nieudane graffiti, a teraz wstawia zdjęcia z graffiti! Tak, uważam, że w takich miejscach ludzie powinni powstrzymać swoje zdolności lub nie zdolności artystyczne, aczkolwiek nie jestem przeciwnikiem graffiti jeżeli jest ono dobrze wykonane, tzn. każdy szczegół jest dopracowany i nie jest to jakiś bezsensowny napis bezsensownie napisany.





Graffiti, które widzisz powyżej zawładnęło moim sercem do tego stopnia, że jak już dotarło do mnie to co jest tam napisane to się popłakałam. Przesłodki gest, takie graffiti lubię! Człowieku, które je zrobiłeś mam nadzieję, że Twoje starania nie poszły na marne i żyje Ci się świetnie z kobietą dla, której to zrobiłeś. 


Dobra dosyć zwiedzania zamku, wyjdźmy na zewnątrz, mam Ci coś jeszcze do powiedzenia! 
Spójrz na ten zamek, jak myślisz ile ma metrów kwadratowych. Nie masz pojęcia? No to muszę Cię oświecić. Jadąc ulicą Zamkową do Zamku... tak ulica została tak nazwana właśnie na cześć tego cudu architektonicznego... po lewej stronie zobaczysz tabliczkę na której widnieje cyfra 5431 - jest to liczba metrów kwadratowych budowli. Teraz wyobraź sobie i porównaj - Twój dom ma pewnie od 100 do 400 metrów kwadratowych, Twoje mieszkanie od 20 do 100, a ten wielki obiekt ponad 5000. Chciałbyś mieszkać w tak wielkim "domu"? Mnie by to chyba jednak przytłoczyło.














 Trochę pamiątkowych zdjęć z udziałem moich bliskich i mnie, no i czas się żegnać :)


Żartowałam, jeszcze trochę muszę Ci napisać.
Podsumowując historię Pana Piotra chyba nie jest on ulubieńcem losu, ale myślę, że jest naszym ulubieńcem. To co stworzył jest niesamowite. Zamek nawet nie jest wykończony w połowie, a już przyciąga rzeszę turystów z kraju i nie tylko. Jest on uznawany za najnowszy zamek w Europie. Jeżeli jeszcze tam nie byłeś koniecznie musisz zobaczyć to dzieło, cud architektoniczny. 
Jestem ciekawa jak zamek wyglądałby po skończeniu wg. planu Pana Piotra, ale niestety musimy uzbroić się w cierpliwość i czekać na dalsze losy Zamku w Łapalicach. 
Mam tylko nadzieję, że nikt nic nie wyburzy i że jeszcze będziemy mogli tam wrócić.

Mam dla Ciebie jeszcze jedną małą niespodziankę. Oglądaj!


No! Teraz mogę się już swobodnie pożegnać!
Do zobaczenia za tydzień!
Czytaj dalej »

11 komentarzy :

  1. Zamek jest prześliczny!
    Jak fanie, żee ktoś wpadł na taki extra pomysł, żeby wybudować zmek ^^
    Tylko masz rację, te grafiti są zbędne i psują efekt...

    Zapraszam ♥
    http://tajemnicze--drzwi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się podoba graffiti i nie mam kompletnie nic do grafficiarzy w dodatku jeżeli robią to tak jak na trzech zdjęciach które umieściłam w poście no to super. Jednak kiedy piszą jakieś bezsensowne bochomazy to już nie jest fajne. Szczególnie w tak wyjątkowych miejscach jak ten zamek.

      Usuń
  2. Oglądając zdjęcia wysokiej jakości tego zamku i czytając po kolei jego ładny opis miałam wrażenie, jakbym rzeczywiście tam była. Zamek jest piękny, a na żywo musi wzbudzać jeszcze bardziej pozytywne wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak pozytywny komentarz, aż mi się na serduszku miło zrobiło :)

      Usuń
  3. Przepiękny zamek! Uwielbiam takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze większa magia tworzy się stojąc wewnątrz tej pięknej budowli :)

      Usuń
  4. Niezwykłe miejsce! Przez to, że nieukończone tworzy jeszcze większą aurę tajemnicy. Świetne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jestem tego samego zdania :)

      Usuń
  5. A ja nawet wykonałam w tym zamku sesję! :)
    Cudownie tam :D W sobotę odwiedzam znowu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam na Twoim blogu! Właśnie z niego wróciłam. Miejsce jak najbardziej magiczne :)

      Usuń
  6. Fajne wycieczki organizujesz - podoba mi się zwiedzanie z Tobą... no i bardzo lubię zamki.

    OdpowiedzUsuń