sobota, 24 września 2016


Cześć!
Ja jak zawsze z maksymalnym opóźnieniem, ale przecież wiesz, że skoro musisz długo czekać na posta to wrócę do Ciebie z czymś czego się nie spodziewasz!
Także nie martw się, wracam do Ciebie pełna nowej pozytywnej energii. Nie ważne, że za Twoim oknem nie ma już lata, słońce zawsze możesz wpuścić inną drogą :) 
Na przykład włącz tę stronę, od razu się uśmiechniesz! Moim zadaniem jest naładowanie Cię pozytywną energią i czerpaniem szczęścia z życia!
No to co, jedziemy!


Z Polski przez Niemcy, Austrię i Słowenię - dojeżdżamy do najsłynniejszego "rogala" w Europie i na świecie - jesteśmy w Chorwacji. Kraju wielu kontrastów. Kraju dla wiecznych zmarźluchów. Kraju gdzie dni stają się dłuższe i piękniejsze. Żeby nie było tak wspaniale to dodam, że nie wszędzie jest pięknie i cudownie ale w wilu miejscach uwierz, że będziesz chodził z otwartą szczęką :) 
A... nie przepraszam to tylko ja tak zawsze chodzę, jeżeli chcesz możesz do mnie dołączyć przynajmniej nie będę w tym sama.


Dzisiejszym celem nie będzie jednak sama Chorwacja, a bardziej jej jeden mały lub też dla niektórych duży punkcik czyli Park Narodowy Jezior Plitwickich. Znajduje się tu 16 jezior krasowych połączonych licznymi wodospadami.



Dla dziewczyny z malutkiej wioski, w której najwyższa góra ma kilkanaście m.n.p.m, najbliższe kąpielisko to rzeka oddalona od miejsca zamieszkania o jakieś 3 km, w której po zanurzeniu się do kolan nie widać stóp - przyjazd do takiego miejsca jak ten park to nie małe marzenie. Jednak udało się i mogłam stanąć na brzegu wręcz okropnie czystego jeziora i dotknąć ciepłej turkusowej wody. Chyba nigdy wcześniej nie widziałam wody o takim odcieniu. Tak czystym, turkusowym odcieniu. Tak zachwycam się wodą, przepraszam... u nas takiej nie ma, albo jeszcze nie dotarłam do miejsca w którym taka może się znajdować.



Z brzegu  przepływaliśmy statkiem na drugi brzeg aby móc rozpocząć już porządne zwiedzanie jak to na prawdziwego turystę przystało. 


Zachwycałam się wodą... ale to co zobaczyłam później otworzyło mi tak oczy, że do tej pory czuję się jakbym dostała wytrzeszczu. Gdzie się nie obejrzałam tam wodospad. Jeden większy, drugi mniejszy, trzeci lekko skrapla wodę na moją twarz przyjemnie ją ochładzając. 







Dobra stop! Zatrzymaj się. No popatrz na tą wodę! Przecież jej czystość jest niemożliwa!
Teraz spójrz przed siebie na wodospady spływające pośród drzewami, krzewami wpadające do jeziora. Spójrz na czyste błękitne niebo. 


Oddychaj spokojnie, usiądź na mostku, dotknij wody - czujesz jej ciepło? Zamknij oczy - słyszysz jej szum? Czujesz lekkie krople wody niesione przez wiatr z wodospadów na swojej twarzy? Czujesz cudownie ciepłe promienie słońca przeszywające Twoje ciało? 


Odpocząłeś? To idziemy dalej! To jeszcze nie koniec wycieczki.



Zbliżamy się do dwóch z wielu jaskiń w Parku. 
Niestety nie miałam okazji żeby zrobić dokładne zdjęcie czy wdrapać się po schodach i chociaż zerknąć do środka z powodu miliona polskich i chińskich turystów dlatego nic Ci nie pokażę! Masz motywację żeby zbierać pieniążki i tam pojechać! Kto wie... może ze mną? :) 



Jeden z punktów widokowych skąd rozpościerał się ten cudowny widok na jeziora i wodospady oraz całą zieleń która je otacza.


No i w końcu po najdłuższym spacerze mojego życia dotarliśmy do celu - Największy wodospad Parku Narodowego Plitwickich Jezior - Veliki slap - czyli po polsku to po prostu Wielki Wodospad. Wodospad może i wielki ale wielkiej filozofii w nazwie to za bardzo nie ma. Przynajmniej łatwa do zapamiętania :) 


Wodospad ma około 78 metrów i jest najwyższym w Parku jak również w Chorwacji, a na zdjęciu poniżej kolejny punkt widokowy, z którego można było z góry podziwiać piękno Parku.


Mam nadzieję, że ten długi, męczący a zarazem kojący spacer wśród najczystszej wody mojego życia, wśród wąskich mostów, pośród miliona polskich i chińskich turystów, obok małych i dużych wodospadów, wśród zielonego raju tworzonego przez drzewa i krzewy przypadł Ci do gustu równie mocno jak mi.
Niestety mam dla ciebie złą wiadomość - to już koniec naszej dzisiejszej wycieczki. Jednak nie martw się, bo mam już dla ciebie zaplanowaną kolejną :)
A poniżej kilka pamiątkowych zdjęć z udziałem moim i moich znajomych.
Do zobaczenia za tydzień! Buziaki :* 



PS. Czekam na Twoje refleksje na temat spacerku :)



Czytaj dalej »

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz