Pamiętnik zaginionej

FRAGMENT


1
LISTY
Wołała ją na śniadanie, lecz nie doczekała się odpowiedzi. Chciał po nią pójść, ale kobieta mu nie pozwoliła. Weszła do jej pokoju. Był czysty, wysprzątany. Jak nigdy wszystko leżało na swoim miejscu. Jednak brakowało jego właścicielki. Kobieta początkowo myślała, że dziewczynka bawi się w chowanego, jednak szybko dostrzegła otwarte okno, a na nim liściki:
- niedługo będziesz moja -
- żegnam to życie -
Kobieta wpadła w panikę nie wiedziała, co mają znaczyć dwa liściki. Zaraz jednak poznała pismo swojej córki i partnera. Zaczęła się rozglądać po pokoju, może jeszcze czegoś nie zauważyła. Drżała, było jej jednocześnie zimno z przerażenia i gorąco ze złości. Do oczu powoli napływały jej łzy. Ręce trzęsły się jak oszalałe, a nogi wiotczały. W końcu zauważyła. Na tablicy było kolejnych 19 liścików.
29 września 2014
Jest z nią coraz gorzej...
6 października 2014
Codziennie wraca pijana...
20 października 2014
Słyszałam, że znalazła sobie nowego przyjaciela...
10 listopada 2014
Dobrze słyszałam...
24 listopada 2014
Dopiero, co się zjawił, a już go nienawidzę...
8 grudnia 2014
Ciągle się na mnie gapi...
15 grudnia 2014
Pierwsza kłótnia za nami, pierwsze przeprosiny też...
22 grudnia 2014
On czegoś ode mnie oczekuje tylko, czego...
23 grudnia 2014
Już wiem, czego – tego, co każdy mężczyzna chce od kobiety...
24 grudnia 2014
Druga kłótnia za nami, pierwszy policzek od niego...
1 stycznia 2015
Przyszedł do mojego pokoju, kiedy spałam, zostawił liścik...
5 stycznia 2015
Dobierał się do mnie, na szczęście wróciła szybciej ze sklepu...
12 stycznia 2015
Trzecia kłótnia za nami, pierwsze uderzenie w brzuch, drugi policzek od niego...
19 stycznia 2015
Kolejny raz był u mnie nocą...
26 stycznia 2015
Czwarta kłótnia za nami, pobił mnie...
2 lutego 2015
Bałam się, spędziłam noc poza domem...
9 lutego 2015
Tym razem wróciła za późno...
16 lutego 2015
Nienawidzę sukinsyna...
1 marca 2015
Kończę, z tym życiem.
Wpadła w szał. Wybiegła z pokoju. Wparowała do kuchni jak opętana, zaczęła krzyczeć, płakać, rozrzucać wszystko to, co wpadnie jej w ręce. Znienawidziła go. Nareszcie dojrzała to, czego nie widziała tak długo. Zobaczyła, jakim obrzydliwym jest tyranem.
- Dlaczego to zrobiłeś ty draniu!! Nienawidzę Cię!! Nigdy ci tego nie wybaczę!! Jak mogłeś zrobić to pod moim dachem!!! Mojej jedynej córce!! Ona się przez ciebie zabiła!! Jesteś nikim!! Jesteś zwykłym gównem!!! Jesteś...
- Skończ męczyć mi głowę!! Od twojego pieprzenia uszy mi krwawią! Nie moja wina, że jesteś taką idiotką i nie widzisz tego, co jest oczywiste! Mała sama pchała mi się do łóżka, miałem odmówić sobie takiej przyjemności?!
- Jesteś śmieciem, nic nie wartym, obrzydliwym śmieciem!!
Chwyciła nóż, tylko to miała pod ręką. Zamachnęła się tak szybko jak tylko potrafiła, niestety była za słaba, żeby osobiście wymierzyć sprawiedliwość. On mimo dużej ilości alkoholu we krwi był zwinniejszy, a przede wszystkim silniejszy. Wyrwał jej nóż, spoliczkował dwa razy, potem raz uderzył w brzuch. Upadła. Nie miała siły wstać, a jego nie obchodziło to, że jest już wyczerpana i ma dosyć. Zadał kolejny cios w brzuch tym razem nogą. Była już na pół przytomna, poczuła jakby ktoś wylał jej kubeł zimnej wody na policzek. Zamknęła oczy i odpłynęła.
Znalazła ją sąsiadka. Zaopiekowała się nią, zawiozła do szpitala. Jej twarz była cała we krwi. Oczy opuchnięte od płaczu, a brzuch cały siny. Lekarze na jej widok doznali szoku. Nie byli w stanie wyobrazić sobie, jak wielki ból musiała znieść. Nie byli w stanie wyobrazić sobie także tego, przez co dopiero będzie musiała przejść i jakie trudności czekają ją z tego powodu.

Oskar – konkubent kobiety… przepraszam… były konkubent okazał się tak bezlitosnym draniem, że zostawił kobiecie „pamiątkę” na całe życie. Z zimnym sercem pobił ją do nieprzytomności i jakby tego było mało posłużył się nożem, który wcześniej trzymała kobieta i wbił jej go prosto w policzek rozrywając go na dwie części. Szrama, którą pozostawił ciągnęła się od kości policzkowej, aż po warstwę mięśniową pod dolną wargą ust. 

2
KOBIETA
Była wzorową kobietą, matką i żoną. Dbała o siebie, swój wygląd, córkę, męża, dom. Miała trudne dzieciństwo. Jej ojciec zmarł w dniu jej narodzin. W drodze do szpitala ciemną, nieoświetloną drogą w dodatku zamgloną, że ledwo można było dostrzec, co znajduje się przed maską samochodu na poród długo wyczekiwanego dziecka, odwrócił się na moment do tyłu, aby sprawdzić, co z żoną. Przez przypadek lekko skręcił kierownicą, przez co samochód zjechał na przeciwny pas. Kiedy się odwrócił zobaczył tylko białe światła ciężarówki. Zginął na miejscu. Matka znienawidziła jej od tamtego czasu. Uważała, że śmierć jej ukochanego męża to wina córki. Poniżała ją, biła, krzyczała, prowokowała do kłótni, zakazywała wielu rzeczy, w końcu mała zbuntowała się i uciekła z domu, kiedy miała 15 lat. Matki nigdy więcej nie zobaczyła.
Jak na swój wiek wyglądała bardzo dojrzale, również tak się zachowywała. Tym właśnie podbiła serce pewnego starszego pana, który dał jej pracę w swoim domu na stanowisku pokojówki. Był to bogaty, szanowany, dostojny wdowiec, który służył pomocą nie tylko jej, ale wielu innym ludziom. Starszy pan miał syna. Dobrze wychowany, z klasą młody mężczyzna zakochał się w młodszej od siebie o 10 lat pokojówce. Ona również odwzajemniała jego uczucia. Przy nim była naprawdę szczęśliwa. Nareszcie czuła, że żyje. Miała wsparcie dwóch wspaniałych mężczyzn. Z czasem poznała niewielu przyjaciół. Wiedziała, że nie jest sama i w razie, czego ktoś będzie przy niej i jej pomoże. Mając 18 lat, 29 lutego 2000 roku urodziła pierwsze dziecko. Córkę. Kochała ją najbardziej na świecie i dzięki niej stała się jeszcze silniejszą kobietą. Myślała, że pokona wszystkie przeciwności losu. Nie wiedziała jak bardzo się myliła. Na 13 urodziny dziewczynki, wraz z mężem wybrali się w podróż. W drodze zaczęli się kłócić. Mężczyzna stracił panowanie nad kierownicą, wpadł w poślizg. Samochód zatrzymał się na słupie raniąc go śmiertelnie. Kobiety miały tylko niewielkie obrażenia na ciele, jednak ich psychika całkowicie podupadła. Kobieta załamała się, podobnie jak dziewczynka. Obie przez długi czas chodziły do psychiatry. Dziewczynce szybko pomogły sesje, lecz matka z dnia na dzień popadała w coraz to większą depresje. Nie mogła wybaczyć sobie tego, że to ona sprowokowała kłótnie i ze to przez nią jej mąż nie żyje. Z czasem nawet zaczęła wierzyć, że zabiła własnego ojca, choć to nie była jej wina w ani jednym calu. Zaczęła nadużywać alkoholu, używek, dyskotek, seksu. Popadała z jednej skrajności w drugą.... na oczach własnej córki. Dziewczyna starała się pomagać matce, ale nie dawała rady. Mogła tylko przyglądać się jak jej matka coraz bardziej stacza się na samo dno. Nigdy nie pomyślałaby jednak, że może zrujnować życie także jej. Stało się to w dniu, kiedy pijana przyprowadziła ze sobą z dyskoteki jakiegoś otyłego, nieogolonego blondyna. Był obrzydliwy, nie sprzątał po sobie, wszędzie były jego brudne ubrania, po domu ciągle chodził bez koszulki. Co gorsza dzień w dzień wysyłał jej matkę po alkohol do sklepu tylko po to żeby pobyć sam na sam z córką. Gdy tylko kobieta przychodziła ze sklepu upijał ją, a kiedy ta już miała dosyć i zasypiała, szedł do córki. Początkowo tylko patrzył, ale szybko przeszedł do czynów. Dotykał ją, całował a kiedy ta odmawiała bił. Kiedyś dodał jej środków odurzających do herbaty, a potem zgwałcił. Dziewczyna nie pamiętając większości obudziła się naga na łóżku. Jej pościel była zakrwawiona. Zamknęła się w pokoju i przepłakała całą noc. Myślała, że skoro już osiągnął swój cel to da jej spokój. Okazało się, że chciał jeszcze więcej. Nie wytrzymała. Chciała ze sobą skończyć, ale wtedy na jej drodze pojawił się pewien starszy pan. Jeden z sąsiadów rodziny. Był on stary, schorowany, ale bardzo dobry. Dziewczynka zaprzyjaźniła się z nim. Uchyliła mu rąbka tajemnicy, oczywiście wstydziła się mówić o wszystkim, więc raz powiedziała prawdę, raz coś dorzuciła od siebie. Dziadek dodał jej otuchy i przede wszystkim wytłumaczył, że nie może się poddać. Posłuchała jego rady.
Opisała wszystko dokładnie w liścikach i pamiętniku. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu. Liściki, na których napisała tylko datę i zdanie przypięła do tablicy korkowej w swoim pokoju. Pamiętnik ukryła na poddaszu. Widziała, że tylko jej matka od czasu do czasu tam zachodzi na papierosa tak, aby nikt nie widział, że pali. Wysprzątała cały swój pokój. Zabrała wszystkie pieniądze z portfela matki… niestety miała tylko 200 zł, więc wzięła również karty kredytowe i dokumenty.
Nikt nic nie widział, ani nie słyszał. Dziewczynka przestała istnieć. 

Spodobało się? Było nudne? Wyraź swoją opinię w komentarzu. 
Jeżeli tekst Ci się spodobał i chcesz przeczytać całość, również napisz to w komentarzu, a może niebawem udostępnię całość :)
Czytaj dalej »

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz