Telefon

FRAGMENT

Wielu ludzi zastanawia się, co jest w życiu najważniejsze. Jedni odpowiedzą, że pieniądze. W pewnym sensie mają racje. Za pieniądze można zrobić prawie wszystko - kupić jedzenie, ubrania, dom, kochanków, otworzyć biznes, a czasami nawet udaje się przedłużyć ludzkie życie, ale co z sercem przecież pieniędzmi się go nie wypełni. Co jeszcze mówią ludzie... Najważniejsze jest zdrowie. Z tym też oczywiście się zgadzam. Człowiek chory jest do niczego, nawet lekkie przeziębienie może pokrzyżować mu największe plany. Najgorsze jednak jest, to, że najczęściej ludzie chorują na serce... A co ze szczęściem - przecież to jest główny cel w życiu. Jak najbardziej człowiek szczęśliwy to człowiek spełniony tylko... Co jest główną przyczyną szczęścia. Hmmm... szczęściem może być życie jak z bajki, ale jeżeli ono lubi zaskakiwać i nie jest bajką, to co wtedy jest przyczyną szczęścia... cóż przekonajmy się, a skoro już jesteśmy przy bajkach to może wejdźmy w ten klimat.  Jak to się tam zaczyna... aaa no tak: dawno, dawno temu w bajecznej krainie żyła sobie piękna, wysoka, szczupła kobieta. Miała długie sięgające do pasa ciemnobrązowe włosy, duże oczy w kolorze piwnym, a nogi długie, aż do nieba. Usta zaś zawsze podkreślała czerwoną szminką
Pewnego zakręconego, pechowego piątku kobieta spotkała wysokiego dobrze zbudowanego mężczyznę, który przez przypadek potknął się o wystający krawężnik i na nią wpadł. Oszołomiony mężczyzna nie wiedział, co ma zrobić - czy wstać i przeprosić kobietę, czy po prostu uciec i udawać, że nic się nie stało.
- Możesz w końcu ze mnie zejść?!! - Krzyknęła kobieta.
Zerwał się raptownie, otrzepał i patrzył swobodnie jak poturbowana kobieta próbuje się podnieść. Kiedy podniosła na niego wzrok i powiedziała - masz zamiar tak nade mną stać i się patrzeć czy mi w końcu pomożesz?! - Doznał olśnienia. Podał jej rękę, wstała, uniosła głowę, spojrzała na niego i.... Spoliczkowała go.
- a to, za co?! - Odezwał się zdezorientowany
- za bycie cholernym dżentelmenem! Następnym razem uważaj gdzie stawiasz nogi i na kogo upadasz!
- a co źle ci było?
- słucham?
- nie udawaj spodobałem ci się, dlatego teraz odstawiasz ten cyrk
Kobieta złapała się za głowę i zaczęła się śmiać, po czym dodała
- idź się, lecz a mi daj spokój, skończyłam. Cześć - chciała odejść, ale mężczyzna złapał ją za rękę i kontynuował "podryw"
- daj spokój czy to - wskazał na swoją twarz - i to - następnie na mięśnie - nie robi na tobie żadnego wrażenia? Może lepiej dasz mi swój numer, zadzwonię i spotkamy się wieczorem?
- w sumie - przybliżyła się do niego, położyła dłoń na jego policzku - może masz rację - przesunęła kciukiem po jego wargach - a może dam ci coś więcej niż tylko numer - przybliżyła usta do jego ust. Był gotowy na pocałunek. Tymczasem kobieta nie zamierzała go pocałować. Mianowicie kopnęła go w krocze. Mężczyzna skulił się z bólu. Kobieta nachyliła się do niego, pociągnęła za koszulę i spytała - mam nadzieję, że to spodobało ci się bardziej niż numer mojego telefonu. Do nie zobaczenia.
Dumna z siebie kobieta poszła do domu. Starała się zapomnieć o tym incydencie ze wszystkich sił, jednak nie mogła. Cały czas o nim myślała. Raz się uśmiechała raz była oburzona, raz się czerwieniła. Nie mogła wyrzucić z pamięci jego oczu, uśmiechu, lekko zachrypniętego głosu. Był strasznie irytujący i aż za bardzo pewny siebie, ale w tym wszystkim było coś, co przyciągało ją do niego.
Wpadali na siebie dosyć często. On wciąż próbował ją poderwać ona ciągle odmawiała. Była zmęczona jego gadką, ale jednocześnie ciekawiła ją jego osobowość. Jej uczucia same sobie zaprzeczały. W końcu po kilku tygodniach dała się skusić i umówiła się z nim. Poszli do baru na drinka a skończyli w klubie na tańcach. Bawili się wspaniale, tańczyli, pili, wygłupiali się. Co dziwne na ,,randce" traktował ją z szacunkiem, był prawdziwym dżentelmenem. Nie było żadnych głupich tekstów, czy chamskiego podrywu, wręcz przeciwnie, było bardzo miło i nawet.... Romantycznie.
Ich „przyjaźń” postępowała z dnia na dzień. Mężczyzna okazał się bardziej skryty i tajemniczy niż mogłoby się wydawać. Wcale nie był aroganckim prostakiem, jakiego zgrywał na początku. Był miłym sympatycznym, troskliwym mężczyzną. Kobieta po pewnym czasie zaczęła coś do niego czuć i wydawałoby się, że on odwzajemniał to uczucie jednak nie była do końca przekonana. Mimo to zaczęli ze sobą sypiać. Po ich pierwszym razie kobieta wiedziała już, że to ten jedyny. Uwielbiała go. Codziennie tonęła w jego czekoladowych oczach, a jego uśmiech sprawiał, że nawet najgorszy dzień zamieniał się w jeden z najlepszych.  A jego zapach? Hmmm... Jego zapach dawał jej ukojenie, poczucie bezpieczeństwa. Kiedy tylko był w pobliżu nic nie mogło się jej stać. Tylko jedno nie dawało jej spokoju. Wciąż zadawała sobie jedno kluczowe pytanie 'czy tak naprawdę mnie kocha' oczywiście jego zachowanie na to wskazywało, ale jeszcze nigdy tego nie powiedział, chociaż ona mówiła mu to wiele razy, no i przecież znali się już prawie pół roku. Próbowała to sobie wciąż tłumaczyć, jednak z czasem za bardzo się zagalopowali. Nie rozmawiali już tak często jak dawniej teraz poznawali siebie w inny sposób. Pewnego dnia przestało się jej to podobać i w końcu go zapytała
- czy... czy ty... mnie... w ogóle...kochasz?
- Co to za pytanie? - odburknął
- a może... poznałeś inną?
- o co ci chodzi, skąd takie bezsensowne pytania - odsunął się od niej i usiadł na skraju łóżka
- odpowiedz! Kochasz mnie?! Czy znalazłeś sobie inną a mną się tylko bawisz! - krzyczała ze łzami w oczach
- czy ty siebie słyszysz?! Przecież nie będę ci, co chwile mówił, że cię kocham nie wystarczająco ci to udowodniłem?
- nie! Niewystarczająco. Ostatnio nawet już ze sobą nie rozmawiamy, tylko jedno ci w głowie
- ty jakoś nie protestujesz!
- bo cię kocham!!! Dla ciebie to najwyraźniej jakaś głupia przygoda!!
- Dobra wiesz, co skończmy tą niedorzeczną rozmowę, bo to nie ma sensu - dłużej nie wytrzymał, zaczął się ubierać tak szybko jak tylko mógł
- dla ciebie nic nie ma sensu!!!
- tak masz racje, A JUŻ SZCZEGÓLNIE TY!!! - trzasnął drzwiami i pobiegł do samochodu. Kobieta wybiegła zrozpaczona na klatkę i zaczęła krzyczeć, żeby wrócił. Bezskutecznie.

Spodobało się? Było nudne? Wyraź swoją opinię w komentarzu. 
Jeżeli tekst Ci się spodobał i chcesz przeczytać całość, również napisz to w komentarzu, a może niebawem udostępni
Czytaj dalej »

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz